główna anthropos? teksty autorzy rada recenzentów dla autorów indeksacja archiwum   English version
Rafał Kowalski

Wyprawa do źródła magii w Śródziemiu

     Termin źródło wywołuje wiele konotacji, począwszy od Źródeł Nilu, przez Źródło Młodości, aż po Źródło w Banduzji[1]. Nawiązuje do motywów związanych z geografią, sztuką, muzyką, literaturą i techniką. Odnosi się do sfery ducha, źródeł wiary oraz do obecnych niemalże w każdej kulturze mitów i legend, w których motyw podróży do źródła i motyw samego źródła jest prymarny. Literatura fantasy mającą swój początek i będąca głęboko związana z mitami nie mogła wyrugować ze swoich ram równie ważnego motywu.
     W powieściach taktujących o światach wyobrażonych, w których występują elfy, trolle, krasnoludy, gobliny, magowie, czarownice, nekromanci, a magia jest, w większości przypadków, zjawiskiem całkowicie powszechnym, nie mogło zabraknąć motywu nawiązującego do kategorii źródła. Motywy magii oraz źródła są w literaturze fantastycznej bardzo mocno ze sobą powiązane.
     Literatura fantasy zwana jest fantastyką magii, ponieważ to ten element jest tym najczęściej występującym i najbardziej ikonicznym dla utworów z owego gatunku. Należy podkreślić, iż magia nie występuje w równym stopniu w każdym z tekstów zaliczanych do literatury fantasy. W niektórych nie występuje ona wcale - Jacek Komuda: Czarna bandera; Lauren Beukes: Zoo City. W innych przejawia się ona w stopniu minimalnym - Miroslav Žamboch: Na ostrzu noża, Jacek Piekara: Sługa Boży, George R.R. Martin: cykl Pieśń lodu i ognia. Utwory, w których magia jest jednym z kluczowych elementów należą zarazem do najbardziej znanych, wystarczy wspomnieć o trylogii Władca pierścieni Johna Ronalda Reuela Tolkiena, Trylogii Czarnego Maga Trudi Canavan czy cyklu Ziemiomorze Ursuli Kroeber Le Guin. Andrzej Sapkowski w Rękopisie znalezionym z Smoczej Jaskini zaproponował siedmiostopniową gradację utworów zaliczanych do gatunku fantasy określaną na podstawie docelowej grupy odbiorczej powieści, miejsca akcji, motywów przewodnich, a także stopnia występowania elementów magicznych[2].
     Symbolika i znaczenie źródła posiada wiele odcieni, głównie w powieściach klasycznych i nawiązujących do klasyki, ma ono oczywisty związek z magią i istotami magicznymi. Jest głównym źródłem mocy magicznej w danym uniwersum. Bardzo często źródło traktowane jest w roli najważniejszego, najpotężniejszego artefaktu, mającego olbrzymi wpływ na świat przedstawiony i zamieszkujące go istoty. Najczęściej jest to przedmiot lub kilka przedmiotów, posiadających specyficzne właściwości i obdarzonych olbrzymią mocą magiczną, od Pierścieni Władzy w utworach Tolkiena po Magiczną Chochlę w cyklu W świecie goblina Jima C. Hines'a.
     Dominującym motywem w literaturze fantasy jest motyw zadania, najczęściej przyjmującego formę wyprawy, bardzo często jest to wyprawa do źródła mocy magicznej lub artefaktu posiadającego bardzo silne właściwości magiczne. Wyprawa ta ma na celu przywrócenie porządku, zażegnanie niebezpieczeństwa grożącego całemu uniwersum, głównie poprzez uchronienie źródła przed próbą wykorzystania go przez złe moce. Bohaterowie opowiadający się po stronie sił dobra, po spełnieniu odpowiednich warunków i wykonaniu określonych zadań (podstawowym z nich jest wzięcie udziału w wyprawie), mogą skorzystać z mocy źródła, by wypełnić swą misję ratowania świata. Sama wyprawa i związane z nią perypetie bohaterów są o tyle istotne, że w trakcie wyprawy bohaterowie, a dokładniej osoby aspirujące do tego miana, poddawani są rozmaitym próbom, których pomyślne zakończenie jest warunkiem pozwalającym na wykorzystanie mocy płynącej ze źródła. Motyw źródła i rozmaite warianty motywów dotyczących wypraw zostały wielokrotnie i bardzo dokładnie omówione przez badaczy literatury fantasy. Zarówno w ujęciu tradycyjnym, jak i bardziej awangardowym.
     Postaram się przedstawić motywy związane ze źródłem w ujęciu odmiennym, niż zwykło się to czynić. Z reguły w powieściach fantasy symbolika źródła ma związek z centrum duchowym, źródłem oczyszczenia, głębią, mocą pozwalającą odrodzić świat. Elementy związane z magią źródła są traktowane jako drugorzędne, istotniejsze zdają się być konsekwencje użycia mocy magicznej niż ona sama. Postaram się zwrócić uwagę na motyw źródła nie traktując owego zjawiska jako fizycznej, namacanej mocy zamkniętej w artefakcie, nawet jeśli w danej powieści występuje ona pod taką postacią. Spróbuję także w pewnym stopniu odsunąć na drugi plan symbolikę związaną bezpośrednio ze źródłem, starając się skoncentrować na obszarach związanych z magią samego źródła i magią z nią powiązaną, omówić emanację magicznej mocy źródła na ulegające jej elementy świata przedstawionego oraz zwrócić uwagę na charakter samej mocy i jej wpływów.
     Analizując motywy magiczne i motywy źródła w literaturze fantasy nie można pominąć utworów J.R.R. Tolkiena. Twórczość Tolkiena jest niezwykle istotna nie tylko z powodu swej bogatej i kunsztownej formy, rozbudowanej symboliki i bogactwa znaczeń, ale także dlatego, że niezliczona liczba twórców odwoływała się do uniwersum przez niego stworzonego. Tolkien posiadał wielu naśladowców i kontynuatorów nurtu, który sam stworzył. Wielu twórców starało się rozwijać jego propozycje, wielu także starało się, i wciąż stara, stworzyć nową jakość w literaturze fantasy odrzucając, ich zdaniem skostniałe, wzorce stworzone przez autora Władcy Pierścieni. Tolkien wywarł olbrzymi wpływ na literaturę fantasy, która bez jego udziału miałaby zupełnie inną formę i charakter. Dlatego analiza zaproponowanych przez niego motywów źródła i magii jest bardzo ważna. Również ze względu na pojawianie się motywów stworzonych przez Tolkiena w niezliczonej liczbie utworów fantasy w rozmaitych wariacjach i interpretacjach. Nie można także pominąć faktu, iż Tolkien czerpał z bogatych zasobów mitów i legend ludów europejskich, na bazie których stworzył niezwykle rozwinięty, przepastny i bogaty system magii i powiązanych z nią artefaktów.
     Do najbardziej znanych artefaktów należą oczywiście Pierścienie Władzy, a wśród nich Jedyny Pierścień[3]. Nie są to jednak jedyne artefakty istniejące w niezwykle rozbudowanym uniwersum tolkienowskim. Trudno wskazać te najważniejsze, gdyż każdy z nich odegrał istotną rolę w mitologii stworzonej przez Tolkiena, można jednak wskazać kilka spośród nich, których wpływ okazał się bardziej widoczny. Są to także artefakty, których rodowód magiczny jest mocniej związany ze źródłami mocy niż pozostałych. Będą to oczywiście Pierścienie Władzy z Jedynym Pierścieniem na czele, Arcyklejnot, znany głównie z powieści Hobbit, czyli tam i z powrotem[4], Flakonik Galadrieli zawierający światło gwiazdy Earendila, Palantíry umożliwiające komunikację między osobami, które w nie spojrzały czy Elessar, klejnot posiadający moc uzdrawiania. Bardzo ważnymi i posiadającymi szczególną moc artefaktami były elementy oręża, wśród najbardziej znanych należy wymienić Narsil, miecz którym władał Aragorn, Nóż Morgulu, którym zraniono Frodo Bagginsa, pojawiający się w Hobbicie Orcrist będący postrachem goblinów oraz Żądło, miecz zdobyty przez Bilbo Bagginsa w czasie wyprawy opisanej w Hobbicie, a następnie przekazany w ręce Frodo Bagginsa. Nie można pominąć także takich przedmiotów, jak kolczuga Froda wykonana z mithrilu, materiału wydobywanego i obrabianego przez krasnoludy, znacznie przewyższającego stal wytrzymałością oraz lekkością. Przedmiotami posiadającymi moc magiczną mająca swój rodowód w źródle mocy było także pożywienie, wyrabiany przez elfów chleb Lembas, zapewniający sytość już po kilku kęsach czy wywołujący wzrost u wszystkich istot Napój Entów.
     W rozbudowanym systemie magicznym mitologii Tolkiena, którego niewielki fragment stanowią wymienione powyżej magiczne przedmioty, to nie artefakty stanowią źródło mocy magicznej, chodź ich moc może wpływać na otoczenie. Są one konsekwencją istnienia potężnego źródła mocy w stworzonym przez Tolkiena uniwersum, są jedynie nośnikami, słabymi odbiciami mocy płynącej ze źródła.
     Głównym i jedyny źródłem mocy magicznej oraz wszystkiego, co obecne w uniwersum tolkienowskim jest Eru Ilúvatar, Ojciec Wszechrzeczy[5]. Eru jest twórcą i władcą całego wszechświata, w tym Ardy, na której leży Śródziemie, a która ulegała wielu przemianom za sprawą jego woli. Ilúvatar był inicjatorem całego istnienia w świecie przedstawionym Tolkiena i bezpośrednim twórcą ras, do których zaliczają się: Valarowie, Majarowie, Eldarowie (Elfowie), Edainowie (Ludzie) i Entowie. Elfowie i ludzie nazywani byli Dziećmi Ilúvatara.
     Eru powołał świat do istnienia słowami: Eä! Niech się stanie!, które pojawiają się w zapoczątkowanej przez niego, składającej się z trzech części, pieśni, zwaną Pieśnią Ainurów[6]. Źródłem mocy magicznej, jako jednego z elementów uniwersum Tolkiena, jest zatem Eru Iluvatar, który z kolei źródło swej mocy magicznej odnajduje w mocy twórczej słowa. Widoczny jest tutaj niezwykle religijny charakter mocy sprawczej słowa, będącym przed rzeczywistością: "jest aktem, postawą, stawianiem się na wezwanie, wykonywaniem mocy"[7]. Moc Eru wpływa na istoty zamieszkujące świat przedstawiony oraz na ich wytwory, mające z nimi kontakt istoty również dostają się pod wpływ mocy Eru, co uwidacznia się w nich samych oraz w ich wytworach, proces ten trwa, rozprzestrzeniając się na całą Arde. Wpływ ten widoczny jest od siedziby Eru po leżącą na uboczu i praktycznie nie znaną wioskę Hobbitów.
     Jednymi z istot używającymi w pełni świadomie i w niemalże pełnym zakresie magii są czarodzieje przybyli do Śródziemia, do których należy Gandalf. Magiczna moc Gandalfa manifestowana jest za pomocą słów. Wypowiadane przez niego słowa posiadają moc sprawczą, wpływają na świat rzeczywisty. Wypowiadane słowa mają bardzo szeroki wachlarz zastosowań, od najprostszych w postaci rozpalania ognia, bardziej skomplikowanych w postaci otwierania zapieczętowanych wejść, po najniebezpieczniejsze używane podczas walki z wrogami. Czarodziej używając "słów rozkazu" potrafi rozpalić ogień rozkazując mu by zapłonął. "Podniósłszy wiązkę chrustu trzymał ja chwilę w górze, a potem wetknął w nią koniec swojej różdżki wymawiając rozkazujące słowa: "Naur an edraith amen"[8]. Słowa te oznaczają "Ogniu rozpal się". Podobnie stojąc u bram Morii rozkazał "Annon edhellen, edro hi ammen! Fennas nogothrim lasto beth lammen!"[9]. Co z kolei oznacza "Bramo elfijska otwórz się! Drzwi krasnoludów słuchajcie słów mego języka!"[10]. Przy tej okazji Gandalf zdradza: "niegdyś znałem zaklęcia we wszystkich językach elfów, ludzi i orków, używane w podobnych przypadkach"[11]. Czym potwierdza nie tylko swoją olbrzymią wiedzę potrzebną do stosowania magii, ale wyjaśnia, iż intonacja i odpowiedni dobór słów jest tak samo istotny, jak język, którym należy się posłużyć. Gandalf uciekał się do stosowania magii tylko, kiedy był do tego absolutnie zmuszony. Z jednej strony wynikało to z natury jego posłannictwa w Śródziemiu, podczas którego "nie wolno mu było ukazywać się w całym majestacie ani dążyć do owładnięcia wolą ludzi czy elfów przez objawienie swej mocy, lecz (...) doradzać i skłaniać ludzi i elfy ku dobru, oraz starać się zjednoczyć wzajemnym zrozumieniem i miłością"[12]. Drugim powodem był fakt, iż w mitologii tolkienowskiej jedynie istoty złe, ogarnięte rządzą dominacji, nadużywają stosowania słów mocy.
     Użycie słów mocy, nawet tych najpotężniejszych, nie zawsze dawało zamierzony skutek, ale zawsze wywoływało poważne konsekwencje. Jest to doskonale widoczne podczas starcia Gandalfa z Balrogiem w podziemiach Morii, "to coś chwyciło za żelazny pierścień i wówczas spostrzegło mnie i moje zaklęcie (...) przeciwzaklęcie było straszliwe"[13]. W tym też fragmencie Czarodziej po raz pierwszy zdradza sposób określania słów mocy używając nazwy: zaklęcie (spell). Wypowiadający zaklęcie zawsze budzi jakąś uśpioną moc. "Daleko nam do umiejętności dokładnego rozróżnienia słowa bożego i ludzkiego. Słowo mocy jest potężne i w ustach człowieka, i w ustach boga"[14].
     Postacie używające magii, na czele z Gandalfem, posługują się tajemną mową, by wpływać na rzeczywistość. Elfowie używali mowy, by rozmawiać ze stworzeniami zamieszkującymi Arde mimo, że nie zdawali sobie sprawy z ich magicznej mocy. Dla postaci świadomie posługujących się magią wypowiedzenie odpowiednich słów zawsze wiązało się z oczekiwaniem na konkretny efekt zawarty w mocy owych słów. Mówienie - myślenie typu czysto magicznego charakteryzuje "swoisty synkretyzm polegający na tym, że mowa magiczna zarówno symbolizuje to, do czego się semantycznie odnosi, jak również pozostaje do symbolizowanego stanu rzeczy w stosunku przedmiotowo metonimicznym - wpływa nań przyczynowo lub jest jego częścią w sensie fizycznym"[15].
     Gandalf oraz pozostali czarodzieje starają się używać magii do czynienia dobra, ich przeciwieństwami są Słudzy Zła na czele, których stoi Morgoth. Morgoth był nauczycielem czarnej sztuki zwanej morgul, zaliczały się do niej wszelkie praktyki, wykorzystujące władzę nad duchem i materią w celu zniewalania innych istot. Będą to zarówno praktyki czarnoksięskie, jak i technika, czyli wykorzystywanie urządzeń zbudowanych na podstawie wiedzy i doświadczeń, oraz wykorzystywanie mocy słów. Przykładem użycia większości z tych elementów są znaki wyryte na rękojeści ostrza, którym król Nazguli, Upiorów Pierścienia, zranił Froda. Glorfindel, biorąc ją do ręki "zadrżał (...) - Straszne znaki wyryte są na tej rękojeści - rzekł - chociaż niewidzialne może dla waszych oczu"[16]. Nóż Morgulu miał dosięgnąć serca Froda, a "gdyby to się udało" - mówi Gandalf do hobbita - "stałbyś się do nich podobny, lecz słabszy i podległy ich woli. Byłbyś upiorem na służbie Czarnego Władcy"[17]. Moc zawarta w ostrzu, powiązana ze znakami na rękojeści, była w stanie przemienić żywą, wolną istotę w bezwolne widmo, byt przeciwny porządkowi świata.
     Czarna Sztuka obejmowała również umiejętność wykuwania Pierścieni Władzy, przekazaną przez Saurona elfom z Eregionu. Zapragnęły one uczynić Śródziemie tak pięknym i niezmiennym jak Błogosławione Królestwo, Valinor. Nieprzyjaciel wykorzystał te pragnienia do własnych nikczemnych celów, których efektem było stworzenie Pierścieni Władzy i kolejny krok zbliżający Eldarów do upadku. Nie wszystkie pierścienie wykonane przez elfów z Eregionu były dotknięte wpływem złych mocy. Trzy Pierścienie, wykute bez udziału Saurona, były wyrazem ich sztuki, dobrej i pięknej. Vilya, Nenya i Narya nie były przesiąknięte pragnieniem dominacji i panowania. Posiadały moc podnoszenia na duchu w trudnych sytuacjach, ochrony przed niszczycielskim działaniem czasu oraz chroniły przed znużeniem otaczającym światem.
     Źródłem zła działającym na istoty niższe, w tym ludzi oraz hobbitów, jest Pierścień. Jego zła moc, manifestująca się w chęci narzucania swej woli wszystkim istotom zamieszkującym Śródziemie, emanuje na większość stworzeń, z którymi ma kontakt. Moc Pierścienia manifestuje się w uporczywej i nie znoszącej sprzeciwu potrzebie posiadania go. Kiedy moc pierścienia oddziałuje dostatecznie długo na istoty będące w jego otoczeniu wyzuwa je ze wszystkich uczuć - poza pragnieniem bycia mu całkowicie posłusznym, poza pragnieniem oddania mu swej woli i chęcią przebywania w jego pobliżu. Sam Pierścień, podobnie jak pozostałe artefakty będące w posiadaniu sług zła, jest jedynie wyrazem nikczemnych mocy, których źródłem jest Morgoth.
     Zło, którego źródłem jest Morgoth, posługuje się językiem straszliwym i zapomnianym, by zaginać wolę innych istot żywych oraz materii wedle własnego życzenia[18]. Moc zaginania woli mają nawet przedmioty posiadające inskrypcje wykonane w języku morgul, tak jak wspomniany już Nóż Morgulu.
     W przypadku elfów występuje nie w pełni świadome użycie mocy emanującej od Eru Ilúvatara. Przedstawiciele rasy elfów nie rozumieją terminu magia rozumianego w ujęciu klasycznym. Spotykają się z nim w formie komplementacji efektów ich pracy przez przedstawicieli pozostałych ras. W Drużynie Pierścienia Peregrin Tuk, podziwiając podarunki elfów, w tym płaszcze ofiarowane całej drużynie, pyta, czy są one czarodziejskie. "Nie wiem, co masz na myśli" - odpowiada przywódca elfów "To piękne płaszcze, z dobrej, bo sporządzonej w naszym kraju tkaniny, prawdziwe ubranie elfów, jeśli o to ci chodzi"[19]. Królowa Galadriela ostrzega Samwise'a Gamgee: "tu wchodzi w grę to, co twoje plemię nazywa magią, chociaż ja niezupełnie pojmuję, co rozumiecie przez to określenie: zdaje się, że tym samym słowem określacie podstępne słowa Nieprzyjaciela"[20]. Magia wprowadza lub udaje, że wprowadza zmiany w pierwotnym świecie i jako taka jest domeną Nieprzyjaciela.
     Tutaj też pojawia się zasadnicza różnica występująca między sztuką elfów a magią sług zła. Elfowie, wytwarzając przedmioty, starają się, by były jak najbliższe wyobrażeniu i jak najdoskonalsze w formie, nie używając przy tym słów mocy. Obserwatorom, przedstawicielom innych ras, takich jak ludzie, krasnoludy czy hobbici, przywodzi to na myśl magię, ponieważ ta jest wyzwolona z wielu ograniczeń: jest pełniejsza, żywsza, mniej wysilona, jej wizja jest tak bliska wytworowi, jak to tylko możliwe. Morgoth i jego słudzy używają słów, by zwodzić, mamić, ciemiężyć, dominować i wprowadzać zmiany w rzeczywistości mające im to ułatwić. Magia sług Morgotha rodzi się z żądzy panowania nad światem oraz dominacji nad wolą i materią. Dla Tolkiena magia jest wszelkim "użyciem zewnętrznych planów czy urządzeń w miejsce wrodzonych wewnętrznych mocy czy talentów - lub nawet wykorzystanie tych talentów z haniebną chęcią dominacji: zastraszenia rzeczywistego świata lub łamania woli innych osób"[21].
     Działania Sług Zła są przepełnione gwałtownością, przemocą i brutalnością, tymczasem sztuka elfów jest nie tylko niezwykle piękna, ale też praktyczna i sporządzana w zgodzie z naturą.
     Arystoteles określił sztukę naśladowaniem natury. Zdefiniował też pojęcie techne, rozumiane jako, znajomość określonych reguł i postępowanie zgodnie z nimi, oznaczało ono tyle, co współczesne rzemiosło. Były to więc umiejętności wytwarzania przedmiotów, których można było się nauczyć. Sztuka elfów, zrodzona w Świetle Valinoru, jest sztuką nieoddzieloną od rozumu, postrzegającą rzeczy zarówno filozoficznie, jak i twórczo.
     Eru, Stwórca, uczynił elfy najdoskonalszymi ze wszystkich istot Śródziemia, obdarzając ich mocą tworzenia piękna. Umiejętność urzeczywistniania wyobrażeń była w wykonaniu elfów tak doskonała, że inne rasy określały ją mianem magii i podziwiały lub, jak w przypadku Sług Zła, szczerze jej nienawidziły i obawiały się jej. Ta swoista cecha elfich umiejętności, jest doskonałym przykładem wpływu źródła mocy na jej otoczenie, a wynikała z wpływu samego Światła Amanu, biorącego swój początek od Eru Ilúvatara. Światło Amanu nie podlegało skażonej materii ziemskiej ani upływowi czasu, dzięki czemu mogło zachować swoją doskonałą formę. W przeciwieństwie do światła słońca czy księżyca, zrodzonych z Drzew Valinoru, już po zatruciu ich przez Ungoliantę, Świat pod Słońcem, był niedoskonały, był to obraz zamąconej, niedoskonałej pierwotnej Wizji. Podlegał on zmianom, podobnie też sztuka elfów zamieszkujących Śródziemie, czerpiąca ze światła, ulegała powolnemu zniszczeniu. Zielony klejnot ofiarowany przez Galadrielę Aragornowi, był "bardziej subtelny i przejrzysty od klejnotu Enerdhila, ale jego blask miał mniejszą moc. Pracę Enerdhila oświetlało słońce w swej młodości, a wiele lat później (...) nigdzie już w Śródziemiu nie było tak jasno jak dawniej, bo (...) odległy cień Morgotha kładł się na wszystkim"[22]. Jest to kolejny przykład wpływów źródła mocy na właściwości artefaktów stworzonych w jego obecności.
     Warto zwrócić uwagę na fakt, że istoty posługujące się werbalnymi bądź niewerbalnymi środkami powodowania działania, używające słów mocy, nie są ludźmi. Nawet jeśli ich pochodzenia nie można jednoznacznie wyjaśnić, to ich status ontologiczny jest wyższy od ludzkiego. Są to nie tylko czarodzieje, przybyli do Śródziemia, ale także Morgoth czy jego sługi: Sauron, Nazgule oraz Balrogi. Jeśli pochodzenie jest równe ludzkiemu, jak w przypadku elfów, to szczególne zdolności wiążą się ściśle z bliskością przebywania z potężnymi Valarami, ich opieką, rozwiniętą dzięki tym kontaktom sztuką oraz darami udzielonymi elfom przez Ilúvatara. "Powiedziane jest w Quenta Silmarillion, że ci z elfów, którzy przebywali w Amanie i patrzyli na Moce, przewyższali we wszystkim Ciemne Elfy o tyle, o ile one przewyższały lud śmiertelników"[23].
     Pozycja ludzi w uniwersum Tolkiena jest bardzo specyficzna. Nie posiadają oni mocy posługiwania się magią. Znamienny jest brak postaci czarowników, wróżów, czy szamanów, nawet w przypadku Rohirrimów, wzorowanych, choć w bardzo ogólny sposób, na Anglosasach. Wynika to z zamierzonym brakiem w świecie Władcy Pierścieni sfery religijnej oraz prezentowanym przez Tolkiena chrześcijańskim poglądem na magię, jako sferę powiązaną z siłami nieczystymi. Ludzie sami nie posługują się magią, lecz w przeciwieństwie do krasnoludów nie są oni odporni na jej działanie. Widoczne jest to na przykładzie Upiorów Pierścienia, gdzie "dumni, możni ludzie, którzy dawno temu ulegli Władcy Jedynego Pierścienia i stali się upiorami, cieniami Wielkiego Cienia, jego najokrutniejszymi sługami"[24]. Kolejnym przykładem jest Rzecznik Saurona, zdobywający umiejętności dzięki Czarnej Sztuce. Słowo, którym posługuje się ta Sztuka, nie posiada mocy twórczej, jest jej przeciwieństwem. Podobnie jak podszepty Grimy Gadziego Języka skierowane do ucha króla Théodena uczyniły go bezwolnym starcem, odbierając siły i witalność[25].
     Sytuacja ludzi w świecie stworzonym przez Tolkiena jest wyjątkowa na tle innych ras nie tylko ze względu na ich niejednoznaczny stosunek do mocy magicznych, ale także dlatego, że mogą oni kształtować swój los, wykraczając poza nieuniknione dla innych istot przeznaczenie. Nie są też związani ze światem i przykuci, jak elfowie i Valarowie do jego kręgów[26]. W Quenta Silmarillion powiedziane jest, że Ilúvatar udzielił ludziom osobliwych darów. "Zrządził on, że serca człowiecze szukać będą nadziei i nie znajdą w nim spoczynku, dał im też moc kształtowania - pośród potęg i przypadków świata - własnego życia, w sposób, nie wyznaczony przez Muzykę Ainurów, która jest losem wszystkich innych istot", a także, że "dzieci Ludzi krótki czas tylko żyją na tym świecie i nie są doń przykute, lecz po krótkim czasie opuszczają go"[27]. Dlatego elfowie nazywają ludzi "Gośćmi", albo "Obcymi"[28]. Ludzie, nie znając celu ani przyczyny swojego istnienia i przeznaczenia, buntowali się przeciw swemu losowi, zwłaszcza zaś przeciw nieuchronności śmierci. Zazdrościli Eldarom nieśmiertelności. Konsekwencją tego niezadowolenia był bunt Numenorejczyków, ich upadek i katastrofa jaką za sobą pociągnął, zmiana oblicza i kształtu Ziemi, z płaskiej na kulistą i ponowne zniweczenie pierwotnego Zamiaru.
     Należy podkreślić, że J.R.R. Tolkien odcinał się od porównań, wskazując zbieżność chrześcijańskiego Boga z obrazem Eru Ilúvatara w świecie Ardy. Wskazywał jednocześnie na różnice wynikające z interpretacji wierzeń, podań i zwyczajów w świecie Śródziemia i w świecie współczesnym[29].
     Istoty zamieszkujące Arde świadome były istnienia Eru Ilúvatara, jednak sposób jego postrzegania zależny był od ich możliwości poznawczych, rozwoju mentalnego oraz języka. Był on także istotą na tyle odległą, że rzadko go osobiście wzywano mimo, iż wszystko się od niego wywodziło. Niezaprzeczalny był jednak jego wpływ jako źródła mocy magicznej na wszystko co stworzył - począwszy od przepełnionych mocą artefaktów wykonanych rękami elfów, po zmiany w postawach życiowych hobbitów.


[1]W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, Warszawa, 2003, s. 1449.
[2]A. Sapkowski, Rękopis znaleziony w smoczej jaskini. Kompendium wiedzy o literaturze fantasy, Warszawa, 2001.
[3]J.R. R. Tolkien, Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia, tłum. Maria Skibniewska, Warszawa, 2007.
[4]Tenże, Hobbit, czyli tam i z powrotem, tłum. Maria Skibniewska, Warszawa, 2012.
[5]Tenże, Niedokończone opowieści, C. Tolkien (red.), tłum. Radosław Kot, Warszawa, 2013.
[6] Tenże, Silmarillion, C.Tolkien (red.), tłum. Maria Skibniewska, Agnieszka Sylwanowicz, Warszawa, 2012.
[7]G. van der Leeuw, Fenomenologia religii, tłum. Jerzy Prokopiuk, Warszawa 1978, s.356.
[8]J. R.R. Tolkien, Władca Pierścieni: Powrót Króla, tłum. Maria Skibniewska, Warszawa, 2007, s. 385.
[9]Tamże.
[10]Tenże, The Treason of Isengard, London 1993, s. 175; R. Derdziński, Sindarin, język Elfów Szarych [w:] Simbelmyne, numerr specjalny, lato 1997, s. 52.
[11]Tenże, Władca Pierścieni: Powrót Króla…, s. 405.
[12]Tenże, Niedokończone opowieści…, s. 308.
[13]Tenże, Władca Pierścieni: Powrót Króla…, s. 430.
[14]G. van der Leeuw, Fenomenologia religii…, s.370.
[15]W. J. Burszta, Mowa magiczna jako przejaw synkretyzmu kultury [w:] Język a kultura w myśli etnologicznej, Wrocław, 1986, s. 97.
[16]J. R.R. Tolkien, Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia…, s. 282.
[17]Tamże, s. 295.
[18]Tenże, Władca Pierścieni: Powrót Króla…, s. 123.
[19]Tenże, Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia…, s. 486.
[20]Tamże, s. 475.
[21]Tenże, Listy, tłum. Agnieszka Sylwanowicz, Warszawa, 2010, s. 219.
[22]Tenże, Niedokończone opowieści… , s. 196.
[23]Tenże, Silmarillion…, s. 124.
[24]Tenże, Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia…, s. 80.
[25]Tenże, Władca Pierścieni: Dwie Wieże, tłum. Maria Skibniewska, Warszawa, 2007.
[26]Tenże, Władca Pierścieni: Powrót Króla…, s. 438.
[27]Tenże, Silmarillion…, s. 43.
[28]Tamże, s. 44.

do góry









































strona 94








































strona 95








































strona 96








































strona 97








































strona 98








































strona 99








































strona 100








































strona 101








































strona 102








































strona 103

główna anthropos? teksty autorzy rada recenzentów dla autorów indeksacja archiwum   English version